Muszę się wygadać, bo nie wytrzymam. Nie było mnie przez ho ile to już mnie nie było?? Sama nie wiem! W każdym razie zaczynam tak jakby od początku :) Nie było mnie bo jak zabierałam sie do pisania to mi nic nie wychodziło :( Ale teraz jestem! Yay!
Ola siedziała w salonie i przeglądała książkę. Było około 22. Jej narzeczony Jacek, już dawno spał. Oli jednak nie chciało się spać. Nudziło jej się i "Wszystkie wojny Lary" ją nudziły. Ale jednak dalej "czytała" ją. Nagle coś usłyszała. Gwałtownie odwróciła głowę. Zobaczyła, że ktoś nad nią stoi. Była to czarna, zakapturzona postać, która nie miała zbyt czystych zamiarów.
- Jacek!-ryknęła Ola. Czarna postać podeszła do niej jeszcze bliżej.
- Jacek!!! Jacek!!!-krzyczała jeszcze głośniej. Nagle poczuła mocne uderzenie w głowę i zemdlała. Obudził ją potężny huk. Lekko oszołomiona spostrzegła, gdzie się znajduje. Były to magazyny na Praskiej, w których kiedyś omal nie straciła życia. Wzdrygnęła się. Odruchowo spojrzała w górę. Stali nad nią dwaj mężczyźni.Jeden był osiłkiem, mocno zbudowanym brutalem. Drugi niski i szczupły kogoś Oli przypominał. Nagle coś jej się przypomniało.
- Napierski-mruknęła. Mężczyźni spojrzeli na nią z ukosa...
Koniec! To i tak dobre na początek :) Jak myslicie to tylko sen czy może to jawa???
Opowiadanie cudowne ale mam nadzieję że Ola ma koszmar i za chwilę obudzi się krzykiem . Czekam na next . Pozdrawiam i życzę weny Ela
OdpowiedzUsuńŚwietne opowiadanie. Wydaje mi się, że to tylko sen. Przecież, gdy Ola krzyczała to Jacek by się obudził, a on nic. To musiał być sen. Mam nadzieję, że to tylko sen ;) Czekam na next i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
Żabka
Super Opowiadanie
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i czekam na next Magda