Ola przerażona szła za Napierskim, kiedy poczuła uderzenie w głowę. Pod jego wpływem upadła na podłogę.
* w tym samym czasie *
Jacek wypijał już kolejną szklankę whisky w nocnym klubie. To była już chyba piąta. Nie mógł sobie wybaczyć, że dopuścił do straty Oli. Był już całkiem pijany, kiedy poczuł, że coś wibruje mu w kieszeni. Ospale wyciągnął samsunga i odebrał.
- Haloo oo?-zapytał pijanym głosem
- Masz 48 godzin na dostarczenie pieniędzy pod magazyny na praskiej. Jak nie to ta twoja dziwka Wysocka odejdzie sobie z naszego świata.
- Ona nie jest moja ha-odpowiedział i odłożył słuchawkę. Poprosił o jeszcze jedną szklankę whisky. Przed oczmi miał widok Oli, która przyłapała go na całowaniu się z Alicją. Żeby mógł cofnąć czas. Ale to już nie ma znaczenia. Wziął szklankę do ręki i opróżnił ją z impetem nie pozostawiając ani kropli. Czknął pijanie i przwrócił się, spadając z krzesła. Dopiero upadek otrzeźwił mu rozum i przypomniał sobie rozmowę.
- O kurcze blade!- wrasnął i wybiegł zpstawiając tylko kasę na ladzie. Czuł się całkiem trzeźwy.
Ola w tym samym czasie dochodziła do siebie. Kiedy się obudziła ujrzała stare magazyny na praskiej. Głowa nawalała jej strasznie. Spojrzała w lewą stronę i zobaczyła straszny widok. Pobitą nastolatkę z długimi wlosami przywiązaną do ściany. Pewien mężczyzna, pewnie ziomek Napierskiego, bił ją po twarzy. Oli zrobiło się żal dziewczyny. Kiedy mężczyzna odszedł podeszła do niej. Ściągnęła swój płaszcz i wytarła nim twarz dziewczyny. ta nie mając siły spojrzeć na swojego wybawcę powiedziała:
- Dziękuję. Z całego serca.
po krótkim czasie otwarła oczy. Kiedy zobaczyła Olę uśmiechnęła się.
- jak masz na imię i ile masz lat? - spytała Ola
- Jestem Ania. Mam 16 lat. Mój ojciec pożyczył od tych zbirów pieniądze. Najpierw mieliśmy z czego spłacać ale potem skończyły się pieniądze. upominali się. Dostawaliśmy głuche telefony. Chcieliśmy zawiadomić policję, ale oni przysłali sms'a, że jak to zrobimy spalą nasz dom. Kilka dni temu po pracy ojciec nie wrócił do domu. tego samego dnia ci bandyci przysłali sms'a z wiadomością, że mamy wpłacić okup. Nie miałyśmy z czego. Ja, moja mama, oraz moja młodsza siostra. Kiedy wracałam ze szkoły porwali mnie. Nie wiem gdzie jest mój ojciec. Martwię się o niego, ale bardziej martwię się o moją mamę i siostrę.
Nagle usłyszeli czyjeś kroki. Do magazynu wszedł Napierski ze swoją bandą.
- No ...
I Jak? Wiem, że tr krótkie ale nie mam weny. Pozdrrawiam. Jak myślicie co powie Napierski. I czy Ola pomoże Ani ?
Madrita
P. S Dedykuję to opowiadanie Ani Stankiewicz i Anecie Meger :)
niedziela, 16 października 2016
piątek, 7 października 2016
WYniki KOnkursu
Oczekiwane wikniki konkursu:
1 Blogerka 1978
2 Księżniczka <3 (nie umiem tego serduszka )
Na trzecie nikt się nie zakwalifikował, lub nie dostałam jego opowiadania :(
Mada
Żebym mogła was dodać dajcie email
P.S Tytuł jest specjalnie :)
1 Blogerka 1978
2 Księżniczka <3 (nie umiem tego serduszka )
Na trzecie nikt się nie zakwalifikował, lub nie dostałam jego opowiadania :(
Mada
Żebym mogła was dodać dajcie email
P.S Tytuł jest specjalnie :)
środa, 5 października 2016
WAŻNEEEE!!
POCZTA DO KONKURSU ZMIENIONA!!!! regina.hadrysiewicz@interia.pl !!!!!!! WAŻNE! PRZEDŁURZAM DO 7 PAŹDZIERNIKA!!
Mada
Mada
Rozdział 13 "Krucha Samotność"
****
Ola pobiegła do domu. Zaczęła się pakować. Nerwowo zbierała swoje rzeczy. W tym całym roztargnieniu zostawiła swoją ulubioną bransoletkę na stoliku nocnym. Spakowana wyszla z mieszkania Jacka, które już nie było jej mieszkaniem. Wybiegła z niego jak najprędzej zostawiając wszystkie wspomnienia w mieszkniu numer 10. Kiedy weszła na ulicę zobaczyła biegnącego w jej stronę Jacka. Kobieta kiedy go zobaczyła przyśpieszła kroku. Chodnik był wyboisty, a co za tym idzie nierówny. Ola biegnąc potknęła się i zrobiła dziurę w legginsach. Podnosząc się syknęła "Kur*a" i poszła lekko utykając na lewą nogę. Poszła na przystanek autobusowy, złapała najbliższy autobus i pojechała do mieszkania jej ojca, teraz jej mieszkania. Wpadła i jak wariatka zaczęła wypakowywać swoje rzeczy. Kiedy była w tym amoku, zadzwonił jej telefon. Przez świdrujący dzwonek Ola wydarła się z aury wściekłości, ktore je otaczało.
- Halo?-powiedziała niepewnie
- Tu Szymon Napierski. Jeżeli nie zjawisz się w ciągu 2h pod magazynami stanie się coś złego-powiedział rozmówca i odłożył telefon.
Przerażnoa Ola uzanała, że miło było by siedzieć teraz obok Jacka i próbować wspólnie znaleść rozwiązanie. Zaczęła płakać. Wiedziała, że Napierski nie żartuje i może zrobić wszystko. Ale cóż miała do stracenia? Postanowiła, że pojedzie pod te nieszczęsne magazyny. Ale chwila. We Wrocławiu jest kilkanaście magazynów. Niewiadomo o który chodziło szymonowi. Jednak Ola domyśliła się, że są to magazyny na Praskiej (nawiązanie do poprzedniej serii opowiadań), w których była przetrzymywana. Pojechała tam. była po godzinie. Napierski czekał przed magazynem i na widok Oli uśmiechnął się.
- dobrze, że przyszłaś.
Ola nic nie odpowiedziała. Napierski pociągnął ją za rękę. Nagle poczuła uderzenie w łeb...
Elo! Krótkie, bo krótkie, ale jet! Jak wam się podoba blog o Ali? Aha i nie zapomnijcie o komentarzu :)
Mada
sobota, 1 października 2016
Nowy blog. xD
Założyłam bloga o Alicji Morawskiej. TAK O TEJ ALICJI! Nie fochajcie się ludzie, ale ona mi się zaczyna podobac. Oczywiście w sensie postać xD bez skojarzeń proszę xD
alamorawskaopowiadania.blogspot.com
alamorawskaopowiadania.blogspot.com
Subskrybuj:
Posty (Atom)