Co ja mam robić?! Myślała. Jeżeli Paulina zabije Jacka straci miłość. Jednak jak wybierze drugą opcje straci swoje życie.
- I co Ola zdecydowałaś się?-usłyszała głos Pauliny.
- Tak! Zabierz... zabierz moje życie!
- Ola, nie! Nie możesz umrzeć!-zawołał Jacek.- Ja chce zginąć! Paulina zabij mnie!
- O boże ale debile mi się trafili! Dobra, macie 5 minut na podjęcie decyzji! I radzę nie kombinować!
Paulina wyszła trzymając się za głowę. Zamknęła klatkę na klucz, ale stanęła prz przeszklonych drzwiach. Nie ufała Oli. Już raz jej uciekła. Teraz jednak nie zrobi tego samego błędu!
W tym czasie na klatce trwała zacięta rozmowa.
- Olka co ty do jasnej cholery odwalasz?!
- Ratuje ci tyłek.
- Ale wtedy ty...
- Nic mi się nie stanie! Słowo Harcerza!
- No dobrze. Ale jak ci się coś stanie to sobie nie wybaczę!
- Ok.
Parę sekund później na klatkę wpadła Paulina. Wyciągneła nóż i zapytała:
- Którego mam zabić?
- Mnie!-krzyknęła Ola.
- No dobrze! Choć!...
**************************************************
Dziś jest pogrzeb. Jest na nim cała jej rodzina. Czarny, ponury nastrój panuje wszędzie. Nawet ona w trumnie źle wygląda. W jej brzuchu dalej była rana cięta od noża. Wprawdzie jest ona zakryta, ale... W pierwszym rzędzie siedzi Jacek i Ojciec Oli. W drugiej ławce siedzi OLA i Emilka. Za nimi reszta "rodziny" Pauliny. Nikt nie znał jej zabójcy. Kto miał na koncie morderstwo? Nikt. A przepraszam! Paulina. Sama siebie dźgnęła w brzuch. W okolicznościach nieznanych. A Ola i Jacek? Żyją szczęśliwie i mają się dobrze. Ola nawet jest w ciąży. I co? I nic. To poprostu koniec. Czy na zawsze? Nie. Za nideługo nowa seria. Tak jakby dalesz losy po kilku latach :)
DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE!!! NAWET NIE WIECIE JAK TO MOTYWUJE! A I TAK BDW DZIĘKUJĘ ZA 13000 WYŚWIETLEŃ!!!!
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuńCzekam na następną serię.
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuńCzekam na następną serię.
Pozdrawiam
Ania Stankiewicz
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na nową serię.
Pozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.