Ola właśnie weszła na komendę, miała iść się właśnie przebrać w mundur kiedy wpadła na Jacka. Dzień dobry Olu! Zagadnął Jacek uśmiechając się. Pięknie wyglądasz! Dziękuję. Morzna wiedzieć co wprawiło cię w ten wspaniały nastrój? Zapytała Wysocka. Takie piękne damy jak ty zawsze wprawiają w dobry nastrój. Odparł dyżurny patrząc Oli głęboko w oczy. Przepraszam, powiedziała Ola i zawstydzona poszła dalej.
Kiedy wyruszyli na patrol Ola była cała w skowronkach. Co Ci tak wesoło? Zapytał Mikołaj. Mam swoje powody odpowiedziała Ola. Ich rozmowę przewał dyżurny:
05 do 00 zgłoś się!
05 zgłaszam się
Podjedźcie na ulicę Krawiecką 18 podobno jakaś drobna kradzież.
Ok, przyjęłam bez odbioru!
Policjanci pojechali na miejsce. Po pięciu minutach byli pod wskazanym adresem. Czekała na nich starsza kobieta. Dzień dobry! Aspirant Mikołaj Białach a to Posterunkowa Wysocka, przedstawił patrol Mikołaj. Dzień dobry! Mariola Dębska. Proszę powiedzieć co się stało rozpoczęła rozmowę Wysocka. Okradli mnie w biały dzień! Rozumie to Pani! W biały dzień! Krzyczała kobieta. Dobrze proszę się uspokoić i powiedzieć jak doszło do kradzieży, powiedział jak zwykle opanowany Mikołaj. Przyszła jakaś kobieta, młoda była tak około trzydziestki, powiedziała że chce kupić nici do haftu, więc się schyliłam żeby ich poszukać, wtedy usłyszałam szelest i zobaczyłam jak ta kobieta wkładała sobie do torebki zamki, igły, kawałki materiałów, kolorowe nici no wszystko co było na ladzie. Kiedy zapytałam co robi ona zaczęła biec i pobiegła w tamtym kierunku. Wskazała miejsce kobieta.Dobrze, a czy mogłaby Pani rozpoznać tą kobietę? Zapytał aspirant. Tak, bez problemu. Odpowiedziała kobieta. Dobrze do widzenia! Policjanci wsiedli do radiowozu, i wrócili na patrol. Reszta służby przebiegła im całkiem spokojnie była tylko jedna interwencja o nastolatkach pijących w parku piwo. Po służbie kiedy Ola wyszła z komendy znów wpadła na Jacka. Ola! A co ty tak na mnie wpadasz? zapytał wesoło mężczyzna. Bo stajesz mi na drodze odpowiedziała Ola. No to już nie będę stawał, Jacek uśmiechnął się i poszedł. Ola poczuła dziwne uczucie, uczucie, które podpowiadało jej, że Jacek jest tym jedynym.
Podoba wam się rozdział? Mam nadzieje, że tak :p. Kolejny prawdopodobnie w Środę.
Sorry że teraz komentuje ale dopiero znalazłam twojego bloga. Super opowiadanie
OdpowiedzUsuńAnia