Ola biegła na komendę. Była już spóźniona, odprawa na pewno już się zaczęła, ba! a nawet może się skończyła. Wbiegła na komendę, kiedy była na schodach nagle potknęła się i spadła ze schodów.
Po odprawie.
Mikołaj zdziwiony, że Ola nie zjawiła się w pacy wszedł do pokoju dyżurnego i powiedział- słuchaj Jacek chodź muszę Ci coś pokazać. Ok! Już idę odpowiedział Jacek i wstał. Kiedy mężczyźni schodzili na dół po schodach zobaczyli nieprzytomną Olę. Ola, Ola! Ola obudź się! Krzyknął Jacek, Mikołaj wezwij karetkę! Wtedy Jacek zobaczył dużą ranę na głowie kobiety.
15 minut później
Jacek i Mikołaj siedzieli przed salą gdzie leżała Ola. Z niepokojem oczekiwali na obrót spraw. Kiedy tak czekali z sali wyszła pielęgniarka. Dzień dobry proszę jeden z panów może wejść do Pani Aleksandry. To ja pójdę, powiedział Jacek i wszedł do sali. Usiadł na łóżku i patrzył na ukochaną. Ola była ciągle nieprzytomna. Nagle kiedy Jacek miał już wyjść Ola otworzyła oczy. Jacek? Wyszeptała. Tak to ja powiedział mężczyzna. Ola ja muszę Ci coś powiedzieć. Ja, ja cię kocham. Ola uśmiechnęła się i odpowiedziała Ja ciebie też, a potem namiętnie się pocałowali.
Przepraszam, że taki krótki ale nie mam weny :( Jak macie jakieś pomysły to piszcie z chęcią skorzystam:)
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuńNie ważne czy krótki czy długi rozdział.
Pozdrawiam
Anka