niedziela, 18 października 2015

4.1 Paulina, niespodziewny obrót spraw.

Był Sobotni wieczór, Ola siedziała na kanapie oglądając jej ulubiony serial. Nagle zabuczał jej telefon. Na wyświetlaczu zobaczyła, że ma aż pięć nieodebranych połączeń od Jacka i dwie wiadomości od operatora. Postanowiła sprawdzić co chciał od niej Jacek, a więc wykręciła do niego numer. Mężczyzna odebrał już z pierwszym razem:
- Halo? Cześć Oluś dlaczego nie odbierałaś?-zapytał od razu mężczyzna.
- Musiałam mieć wyciszony telefon, coś się stało?- Zapytała Ola.
- Tak Ola stało się. Dwaj bandyci grożą twojemu ojcu i tobie! Podobno uciekli z aresztu śledczego!- Wykrzyknął mężczyzna.
- Co? Jak to? Jestem bezpieczna?!
- No właśnie nie w swoim mieszkaniu, miałem pomysł- może zamieszkasz ze mną?
- Jacek ale mój Ojciec...
-Spokojnie on się na to zgodził, Oluś tak będzie bezpieczniej.
- No dobrze już się pakuję.
- Będę za dwadzieścia minut
Tak jak powiedziała tak zrobiła zaczęła się pakować. Kiedy już upychała ostatnie rzeczy do walizki zadzwonił dzwonek do drzwi. Myśląc, że to Jacek poszła otworzyć z uśmiechem na ustach. Myliła się jednak, bo za drzwiami stała- Paulina. Jej przyjaciółka.
-Paulina? Co ty tu robisz? Jak dobrze pamiętam wyjechałaś do Niemiec.
- Wyjechać, wyjechałam, ale wróciłam- Powiedziała kobieta.
- Nawet nie wiesz jak się cieszę!- Krzyknęła Ola i przytuliła się do przyjaciółki.
Godzinę później.
Ola czuła się bezpiecznie w mieszkaniu Jacka. Wiedziała, że tu tak szybko jej nie znajdą. Nagle Jacek zaproponował
- Ola może pojedziemy na zakupy? Wiesz muszę kupić kilka nie zbędnych drobiazków.
- Ok możemy jechać- Odpowiedziała Ola.
Po zakupach Ola poszła do samochodu, a Jacek odwieść wózek. Ola siedziała sobie spokojnie czekając na ukochanego, gdy nagle poczuła silne szarpnięcie. Pod jego wpływem zemdlała.
Obudziła się w ciemnym pomieszczeniu nad nią stała Paulina i dwaj nie znani jej mężczyźni. Paulina trzymała w ręku nóż a dwaj pozostali pistolety. Gdy zobaczyli że kobieta obudziła się podnieśli pistolety. W tym momencie do pomieszczenia wpadł Jacek wraz z policją. Niestety było już za późno, gdy tylko wszedł rozległ się huk, a głowa kobiety bezwładnie się osunęła...


Dobra zanim zaczniecie mnie wyzywać od idiotek. Jedna informacja. W tym pomieszczeniu były DWIE kobiety Paulina i Ola. Nie wiadomo, która z nich nie żyje. Ja przecież napisałam "kobieta". 
P.S. Nie chcę tu nikogo obrażać z powodu imienia Paulina.

2 komentarze:

  1. Mam nadzieje ze nie żyje ta paulina: )
    Świetny blog :)
    Kiedy kolejny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozdział powinnam dodać dzisiaj lub jutro :)
      Dziękuję, bo jesteś pierwszą osobą, która skomentowała moje opowiadanie

      Usuń