- Córeczko, Mikołaj chciał Cię ratować.
- Przed czym ku**a chciał mnie ratować?
- Przed tym zbirem Napierskim.
- On go zabił? w dzień naszego ślubu?
- Tak. Niestety.
Ola po tych słowach usiadła na łóżku i zaczęła płakać. Mój mąż był mordercą. Policjantem i mordercą. Jak ja mogłam żyć z człowiekiem, który złamał prawo i kogoś zabił? Dlaczego on to zrobił?-myślała Ola. jej córka kiedy zobaczyła, że jej mama płacze podeszła i przytuliła ją.
- Co się stało mamusiu?
- Nic kochanie ty tego nie zrozumiesz.
- Zrozumiem mamo! Mam 5 lat! Prawie 6!
Wtedy do mieszkania ktoś wszedł...
Wiem strasznie krótkie i chyba najkrótsze jakie napisałam. i tak przepraszam wiem miało byc wczoraj. dziś lub jutro będzie miniaturka. Sorry, że takie krótkie.
No nieźle! Szkoda, że takie krótkie. Co do miniaturki, mam nadzieję, że będzie jeszcze dziś :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie.
Pzdrawiam i życzę weny.
żabka
Super opowiadane
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
Opowiadanie. Bomba.
OdpowiedzUsuńPoprostu wielkiei szacunku.
Pozdrawiam serdecznie Anna