Na początku przepraszam za brak opowiadań. Ale ze mną to tak jest. Spokojnie, żyję! Najpierw miałam zapalenie spojówek, a później jeszcze internet mi padł no i klapa. Jak wreszcie odzyskałam neta to zapomniałam hasła do konta... Ach szkoda gadać. Ale cóż czas na opowiadanie!
Ola wróciła wściekła do domu. Rzuciła torbę na krzesło rozebrała kurtkę i buty. Weszła do kuchni z zamiarem przygotowania sobie kolacji. Otworzyła szafkę i wyciągnęła z niej dżem figowy. Otwarła słoiczek i... i nie zrobi sobie kanapek bo ktoś zeżarł cały dżem. Jacek, który wrócił wcześniej z pracy leżał na kanapie i przeglądał youtube'a. Nic mu się nie chciało. Nagle do salonu wpadła Ola. Trzymała pusty słoik po dżemie i drugą ręką podpierała się pod bokiem. Jacek na widok słoiczka zdębiał. Wiedział, że Ola domysliła sie kto zeżarł dżem. Na wszelki wypadek przygotował sobie zatyczki do uszu.
- Jacek?!
- Słucham?-udawał, że nie wie o co chodzi.
- Czy ty zjadłeś CAŁY słoik dżemu figowego?!
- Jakiego dżemu?
- Dobrze wiesz jakiego! Tego, którego juz nie ma bo go zżarłeś!
- Nic nie wiem o żadnym dżemie!
- Nie rób ze mnie idiotki.
- Nie robie!
- Od dziś nie masz prawa dotykać jedzenia, którego ja nie przyszykuję albo kupionego przez ciebie!
Awantura trwała jeszcze z 10 minut. Kiedy Ola ochłonęła (co powinna zrobić juz dawno według Jacka, no ale cóż...) weszła do kuchni. Dopiero teraz odkąd weszła do mieszkania spojrzała na stół. Stała na nim karteczka na której pisało:
Chociaż nie wiesz ty to ja wiem, że twoje życie jest juz krótkie. Licz ostatnie minuty. I pożegnaj się z ukochanym, bo już nigdy go nie zobaczysz.
Anonim.
- O ku##a!
Kłótnia była BARDZO zabawna, bo w końcu to tylko dżem xD
OdpowiedzUsuńAle tą karteczką mnie zaskoczyłaś. Ciekawe co będzie dalej... Mam nadzieję, że szybko dodasz next.
Zapraszam również do mnie.
Pozdrawiam
W końcu jakieś opowiadanie, swoją drogą jest super. Z niecierpliwością czekam na next.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
S.t.o.
Super opowiadanie. Mam nadzieje że już z twój mi spojówkami wszystko ok. I hasła nie zapomnisz!
OdpowiedzUsuńA tak do opowiadania to super. Coś się dzieje. Tylko od kogo ten anonim
L. Nie wiem.
Pozdrawiam
Ania