poniedziałek, 30 maja 2016

Rozdział 6

-Jacek?-cichy głos kobiety wyrwał go z zamysleń.
- Eee tak?
- Nad czym tak myślisz?
- Wiesz, bo ja muszę Ci coś powiedzieć... Ja miałem przeszczep serca...
- Naprawdę?
- Tak Olu, naprawdę.
Ola nie wytzrymała. Podniosła głowę i pocałowała go. Jacek zaskoczony odwzajemnił ten pocalunek. Twili tak przez kilka sekund. NAgle usłyszeli, że ktoś wchodzi. Nie byli jednak pewni, czy to lekarz, czy ktoś inny, więc oderwali się od siebie. Jacek odwrócił głowę a Ola lekko ją poniosła. Zobaczyli Mikołaja, który zaczął się powoli wycofywać. Na odczepnego dodał:
- Nie przeszkadzajcie sobie.-i wyszedł. Zostawił ich sam na sam. Ola nie mogła powstrzymać łez. Zaczęła płakać. Jacek podal jej chusteczkę a sam pobiegł za Mikołajem. Wyszedł na korytarz. Zobaczył, że Mikołaj idzie w kierunku schodów. Postanowił z nim pogadać.
- Mikołaj! Zaczekaj!-krzyknął.
Mężczyzna mimo woli się odwrócił. Jacek zobaczył na jego twarzy: złość, nienawiść (którą wyraźnie darzył jego) i ból. Jacek zawachał sie chwile a potem zapytał:
- Co jest?
- Gosciu, jak zobaczyłem jak się cąłujecie, to coś we mnie pękło-powiedział to z mieszaniną żalu i złości. Potem poszedł w stronę schodów. Jacek wrócił do Oli...

Taaaak, wiem, że krótki, ale ZROZUM mam teraz sprawdzianów pełno kartkówek itp.
a JESZCZE grozi mi trója z maty...
Pozdro!
Regii

4 komentarze:

  1. Krótki długi co za różnica. Mojm zdanie powinnaś się cieszyć że przynajmniej coś dodałaś.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Super opowiadanie.
    Czekam na next i życzę weny.
    Pozdrawiam.
    Devil

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadanie. Kiedy next?
    Zapraszam do mnie na nowego bloga, gdzie już niebawem pojawi się pierwsze opowiadanie:
    http://zyciejackanowaka.blogspot.com/?m=1
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyno. Masz 11 lat piękny blog. Dlaczego go nie popycha do przodu. Masz w niem śliczne opowiadania.
    Kornelka ❤

    OdpowiedzUsuń