Zaczynam też nową serię na tym blogu o Emilce i Krzyśku. Nie bójcie się Ola i Jacek będą dalej :)
W tym momencie do pokoju wszedł Jacek. Kiedy zobaczył Olę siłującą się z obcym facetem, krew go zalała. Szarpnął krzesło stojące obok niego i zaczął obkładać Maćka po plecach, i nogach. chłopak momentalnie puścił Olę, która upadła na podłogę. Na szczęście nic się jej nie stało. nagle Ola usłyszała trzask. Podniosła głowę i zobaczyła, że w krześle jest dziura a z dziury wystaje głowa Maćka. Maciek i jego błędne nie skalane rozumem spojrzenie, mówili sam za siebie. Jacek rąbiąc Maćka w głowę zrobił dziurę w krześle. Ola pękała ze śmiechu podczas gdy Jacek ryczał na chłopaka:
- Ty debilu, Ty bandyto! Jak smiesz jej tknąć!
Ola natomiast sikała już ze śmiechu. Nie mogła uwieżyć że to się dzieje naprawdę. Jednak kiedy spojrzała na chłopaków przestała się śmiać. Jacek chwycił sie za klatkę piersiową ( w okolicach serca, jak ktoś czyta na bierzaco to wie dlaczego) i upadł na ziemię.
- Jacek! Kur#a Jacek!
Nagle do pokoju wpadła Komendant Jaskowska.
- Co tu się dzieje?!-ryknęła.
- Białe koniki pony biegają po różowej łące!-zaśpiewał Maciek dalej mając krzesło na głowie.
- Jezus Maria! Z kim ja tu muszę wytrzymywać!-wrzasnęła komendant Jaskowska. Podniosła chłopaka i popchneła go do drzwi. Chłopak bezwładnie obił się o ścianę i upadł na podłogę robiąc przy tym duzo bałaganu. Jaskowska dała Jackowi szklankę wody po czym ten poczuł się lepiej. Ola cały czas siedziała przy nim i go przytulała. Kiedy Pani komendant podnosiła Maćka z ziemi otwarły się drzwi do pokoju i stanął w nim Kobielak.
- Dzień do...-zaczął lecz zamilkł bo zobaczył to co tu się dzieje. Jaskowska korzystając z sytuacji wepchnęła Maćka do Profosa i zamknęła drzwi. Kobielak stał oniemiały trzymając w rękach Maćka z krzesłem na głowie. Po chwili zrezygnowany wziął go za rękę. Jednak Maciek upadł na podłogę.
- A! Będę Cię ciągnął!-krzykną Kobielak. Kiedy dochodził do schodów ukazali się tam Mieszko i Jakiś facet. Spojrzeli na Kobielaka jak na idiotę i poszli, a właściwie pobiegli na dół. Kobielak natomiast zaprowadził go do pielęgniarki, która spojrzała na Maćka z niedowierzaniem i kazała kobielakowi wyjść. Kiedy profos wyszedł postanowił udać się do toalety. Otworzył drzwi i zobaczył półnagich Emilkę i Krzyśka w sytuacji (no wiadomo jakiej). Emilka przerażona pisnęła a Krzysiek schował sięm pod umywalką. Profos wyszedł z toalety jak najszybciej mamrocząc pod nosem: KOMENDA DEBILI POPROSTU!!!
I co? Podobało się? Napiszcie w komentarzach :)
W tym momencie do pokoju wszedł Jacek. Kiedy zobaczył Olę siłującą się z obcym facetem, krew go zalała. Szarpnął krzesło stojące obok niego i zaczął obkładać Maćka po plecach, i nogach. chłopak momentalnie puścił Olę, która upadła na podłogę. Na szczęście nic się jej nie stało. nagle Ola usłyszała trzask. Podniosła głowę i zobaczyła, że w krześle jest dziura a z dziury wystaje głowa Maćka. Maciek i jego błędne nie skalane rozumem spojrzenie, mówili sam za siebie. Jacek rąbiąc Maćka w głowę zrobił dziurę w krześle. Ola pękała ze śmiechu podczas gdy Jacek ryczał na chłopaka:
- Ty debilu, Ty bandyto! Jak smiesz jej tknąć!
Ola natomiast sikała już ze śmiechu. Nie mogła uwieżyć że to się dzieje naprawdę. Jednak kiedy spojrzała na chłopaków przestała się śmiać. Jacek chwycił sie za klatkę piersiową ( w okolicach serca, jak ktoś czyta na bierzaco to wie dlaczego) i upadł na ziemię.
- Jacek! Kur#a Jacek!
Nagle do pokoju wpadła Komendant Jaskowska.
- Co tu się dzieje?!-ryknęła.
- Białe koniki pony biegają po różowej łące!-zaśpiewał Maciek dalej mając krzesło na głowie.
- Jezus Maria! Z kim ja tu muszę wytrzymywać!-wrzasnęła komendant Jaskowska. Podniosła chłopaka i popchneła go do drzwi. Chłopak bezwładnie obił się o ścianę i upadł na podłogę robiąc przy tym duzo bałaganu. Jaskowska dała Jackowi szklankę wody po czym ten poczuł się lepiej. Ola cały czas siedziała przy nim i go przytulała. Kiedy Pani komendant podnosiła Maćka z ziemi otwarły się drzwi do pokoju i stanął w nim Kobielak.
- Dzień do...-zaczął lecz zamilkł bo zobaczył to co tu się dzieje. Jaskowska korzystając z sytuacji wepchnęła Maćka do Profosa i zamknęła drzwi. Kobielak stał oniemiały trzymając w rękach Maćka z krzesłem na głowie. Po chwili zrezygnowany wziął go za rękę. Jednak Maciek upadł na podłogę.
- A! Będę Cię ciągnął!-krzykną Kobielak. Kiedy dochodził do schodów ukazali się tam Mieszko i Jakiś facet. Spojrzeli na Kobielaka jak na idiotę i poszli, a właściwie pobiegli na dół. Kobielak natomiast zaprowadził go do pielęgniarki, która spojrzała na Maćka z niedowierzaniem i kazała kobielakowi wyjść. Kiedy profos wyszedł postanowił udać się do toalety. Otworzył drzwi i zobaczył półnagich Emilkę i Krzyśka w sytuacji (no wiadomo jakiej). Emilka przerażona pisnęła a Krzysiek schował sięm pod umywalką. Profos wyszedł z toalety jak najszybciej mamrocząc pod nosem: KOMENDA DEBILI POPROSTU!!!
I co? Podobało się? Napiszcie w komentarzach :)
Hahahahahah leje z tego no po prostu najzabawniejsze opowi jakie czytałam, no ale sztoss.
OdpowiedzUsuńPozdro.
Księżniczka. ♥
:) Sama się uśmiałam pisząc to :)
UsuńOpowiadanie bardzo fajne i bardzo śmieszne. Czekam na kolejne
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie
Aleksandra
Dziś chyba nie będę mogła opanować się od śmiechu kiedy sobie przypomnę o tym opowiadaniu, jest genialne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
S.t.o.