sobota, 31 grudnia 2016

Jeden + info o kolejnej serii

No cześć serducha! Stęskniliście się za mną? Mam nadzieję, że tak :3

Info:
1. Ola i Jacek są już po ślubie, Ola jest zdrowa i pracują na KMP we Wrocławiu :)
2. Komendant Wysocki i Mieszko żyją
3. Mikołaj też.
4. Pojawią się tutaj też postaci typu Ala, Karolina, profos itd.
5. Olka ma siostrę - Patrycję, o której jeszcze nic nie wie :)
Zapraszam do czytania.

Na komendzie miejskiej we Wrocławiu panował spokój. Wszyscy mieli swoją robotę i nikt nie łaził bezcelowo po korytarzach. W swoim gabinecie dyżurny próbował się rozczytać we wczorajszych raportach od 002. Przeczytał dopiero pierwsze sześć linijek, a już naliczył dwanaście błędów. Po za tym, na kaligrafie to na pewno nie chodzili. W końcu odpuścił, poprosił Boga o cierpliwość i upił resztę kawy ze swojego kubka. W tym momencie nie miał nic do zrobienia, więc wyciągnął swoją ulubioną książkę i zaczął czytać. Nie minęło pięć minut, kiedy do gabinetu wparował komendant, czerwony jak burak. Oddychał ciężko i ocierał ręką krople potu na twarzy. Jacek natychmiast zrozumiał, o co chodziło.
- Znów jakiś dziennikarz? - zapytał patrzac na Wysockiego, który powoli dochodził do siebie.
- Tym razem z party.pl czy gdzieś - sapnął
- Oni nigdy nie dają nam spokoju - mruknął Nowak, po czym podał Wysockiemu kubek z wodą.
- Ta sprawa z Karoliną, to już zamknięty temat - powiedział Wysocki - odczepili się jej.
- To w takim razie, o co tym razem chodzi? - zapytał zdezorientowany Jacek.
- O was. O Olę i ciebie. Dowiedzieli się, że na komendzie pracuje małżeństwo i teraz cały czas latają za mną i o to wypytują.
Nagle drzwi dyżurki się otworzyły i do pomieszczenia wpadło dwóch dziennikarzy.
- Nie nie nie! - jęknął Wysocki i opadł na krzesło
- Czy może pan... - zaczął dziennikarz, ale Jacek wrzasnął na niego:
- Panie, wypi**dalaj pan stąd, bo użyję pałki! Gówno pana obchodzi prywatne życie policjantów!
Dziennikarz stał zdezorientowany patrząc raz na kipiącego złością Nowaka, raz na dyszącego ciężko Wysockiego.
- Głuchy pan? - ryknał dyżurny, na co dziennikarz wyskoczył z pomieszczenia jak oparzony.
Jacek opadł na swoje krzesło cały czas aż gotując się ze złości. Jedyna osoba, która byłaby go w stanie teraz uspokoić to Ola. Usłyszał pukanie do drzwi, a zaraz potem do jego gabinetu weszła jego małżonka. Widząc przedstawienie w środku zapytała:
- Skąd tym razem?
- Z party.pl - mruknął jej ojciec.

Elo. Wróciłam z opowiadaniami. Na dobry początek coś takiego. Mam nadzieję, że wam się podoba :3.
Pozdro



3 komentarze:

  1. No oczywiście, że się podoba!
    Jestem brdzi ciekawa nextu:)
    Graveyard apparition

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebiste
    Czekam na bardzo szybki next.
    Pozdrawiam
    Nie ważna i już

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiste
    Czekam na bardzo szybki next.
    Pozdrawiam
    Nie ważna i już

    OdpowiedzUsuń