Cześć! Po długiej nie obecności czas na przemyslenia. Takie posty będą sie pojawiać wtedy, gdy będę miała ochote wam o czymś powiedzieć.
Czasami wchodze na bloggera i myślę: Ku**a spieprzyłam sobie życie tym bloggerem.
Ale tak nie jest. Wiem, że zaniedbuje blogi, ale oficjalnie od teraz prowadzę tylko dwa blogi. Ciesze się, że pomimo tak długiej przerwy i pomimo tylu nieudanych prób zaczynania na nowo, ktoś to jeszcze czyta. Dlatego dziś uroczyście przysięgam, że nigdy nie zaniedbam tego bloga. Czasami będą opowiadania raz w tygodniu a czasami kilka razy. A więc powracam na dobre!
Pozdro!
Regi
P.S Mam nowy podpis :)
Mój drugi blog to http://przygodawszkole.blogspot.com/ :))
sobota, 9 kwietnia 2016
Rozdział 2
-Ku**a. Prędzej czy póxniej mogłam sie tego spodziewać-mruknęła nie patrząc na nią.
- Olusia moja kochana! Taka wygadana się zrobiłaś!-Napierski starał się ją podburzyć.
- Odwal się!
W tym momencie z Olą stało się cos dziwnego. Zamrugała oczami i zakręciło jej się w głowie. Później upadła na podłogę odwiązana prze kogoś od Napierskiego.
Godzinę później
Obudziła się. Nie była pewna co się z nią stało. Nie wiedziała gdzie jest i co się z nia dzieje. Usłyszała tylko głosy, które wydawały jej się znajome. Usłyszała jak rozmawiają:
- Szefie, co teraz z nią robimy?-zapytał jeden z mężczyzn.
- Zostawcie ją tu. Niech sobie "pośpi"-odpowiedział ironicznie Napierski.
- Jak chcesz szefie.
Ola poczuła jak ktoś ją podnosi. Błyskawicznie zamknęła oczy. Nie miała odwagi się poruszyć. Zamarła w miejscu jakby naprawdę "spała". Później usłyszała jak męzczyźni odchodzą. Jeden z nich zapytał tylko:
-Szefie a co będzie jak się obudzi?
- O to się nie martw. Wybrałem dobrą butelkę.
Ola nie zrozumiała o co chodzi z tą butelką. Kiedy ich kroki ucichły otworzyła oczy. Zobaczyła, że sa w opuszczonych magazynach. Ostrożnie usiadła. Nie czuła się za dobrze. Kołysała się na nogach kiedy wstała. Rozgladała się za czymś, czym mogłaby się bronić. Nagle zauważyła stolik na którym leżał mały pistolet. Ostrożnie go wzięła. Zobaczyła, że ma tylko jeden nabój. Czyli ma jedną szansę. Jedną szansę na kilku mężczyzn. Wzięła pistolet do rąk. w tym momencie przypomniała sobie słowa ojca kiedy była mała.
- Pamiętaj córeczko, to ty decydujesz o twoim losie nie inni.
Te słowa dodały jej otuchy. Jej ojciec miał rację. Nikt nie będzie decydował o jej zyciu! a przynajmniej nie Napierski. Teraz rozpierała ją odwaga! Nagle usłyszała czyjeś kroki. Schowała się za kartonowym pudłem. Potem usłyszała głos Napierskiego:
- Ku**a! Pie******a Wysocka! Jak?! Przecież to była najsilniejsza trucizna jaką znałem!
A więc mówiąc butelka, miał na myśli truciznę. O to mu chodziło.
TYM CZASEM NA KOMENDZIE
- Jak to zniknęła?! Co to ma znaczyć?!-wrzeszczał Wysocki chodzac po swoim gabinecie.
- Normalnie! Obudziłem się i jej już nie było!
W tym momencie do gabinetu wpadł szybki.
- I co namierzyliście jej telefon?!
- Tak, jest na Praskiej, w tych starych magazynach!
- No to na co czekasz! Jedziemy tam!
Na Praskiej.
Ola włączyła telefon. Miała nadzieję, że ją namierzą i wyślą kryminalnych. Przywarła mocniej do pudeł. Serce waliło jej jak oszalałe. Była sam na sam z Napierskim w pustych magazynach gdzzieś na odludziu. Ostrożnie wychyłiła sie zza pudła. Zobaczyła, że Napierski tez ma pistolet, ale napewno ma więcej naboi. Jeżeli ona nie trafi go za pierwszym razem, on trafi ją. Musiała coś wymyslić. Nagle usłyszała wycie policyjnych syren. "Namierzyli mnie" Pomyślała. Wyskoczyła zza pudła i stanęła oko w oko z Napierskim. Odbezpieczyła pistolet nacisnęła spust, rozległ się odgłos pocisków. Napierski tez wystrzelił! W tym samym momencie co Ola. On jednak chybił. Ola trafiła go w nogę. Kiedy on upadł na podłoge ona podeszła do niego i chwyciła go za kołnież.
- I co, dalej myślisz, że jestem strachliwą suką?!
Nic nie odpowiedział, a przynajmniej Ola nic nie usłyszała. Kiedy antyterroryści wbiegli do magazynów oboje lezeli na podłodzę...
I co? wiem że mnie nie było bardzo długo, ale za to macie długie opowiadanie. Przepraszam za błędy ale klawiatura mi szwankuje. Chyba kupię nową...
- Olusia moja kochana! Taka wygadana się zrobiłaś!-Napierski starał się ją podburzyć.
- Odwal się!
W tym momencie z Olą stało się cos dziwnego. Zamrugała oczami i zakręciło jej się w głowie. Później upadła na podłogę odwiązana prze kogoś od Napierskiego.
Godzinę później
Obudziła się. Nie była pewna co się z nią stało. Nie wiedziała gdzie jest i co się z nia dzieje. Usłyszała tylko głosy, które wydawały jej się znajome. Usłyszała jak rozmawiają:
- Szefie, co teraz z nią robimy?-zapytał jeden z mężczyzn.
- Zostawcie ją tu. Niech sobie "pośpi"-odpowiedział ironicznie Napierski.
- Jak chcesz szefie.
Ola poczuła jak ktoś ją podnosi. Błyskawicznie zamknęła oczy. Nie miała odwagi się poruszyć. Zamarła w miejscu jakby naprawdę "spała". Później usłyszała jak męzczyźni odchodzą. Jeden z nich zapytał tylko:
-Szefie a co będzie jak się obudzi?
- O to się nie martw. Wybrałem dobrą butelkę.
Ola nie zrozumiała o co chodzi z tą butelką. Kiedy ich kroki ucichły otworzyła oczy. Zobaczyła, że sa w opuszczonych magazynach. Ostrożnie usiadła. Nie czuła się za dobrze. Kołysała się na nogach kiedy wstała. Rozgladała się za czymś, czym mogłaby się bronić. Nagle zauważyła stolik na którym leżał mały pistolet. Ostrożnie go wzięła. Zobaczyła, że ma tylko jeden nabój. Czyli ma jedną szansę. Jedną szansę na kilku mężczyzn. Wzięła pistolet do rąk. w tym momencie przypomniała sobie słowa ojca kiedy była mała.
- Pamiętaj córeczko, to ty decydujesz o twoim losie nie inni.
Te słowa dodały jej otuchy. Jej ojciec miał rację. Nikt nie będzie decydował o jej zyciu! a przynajmniej nie Napierski. Teraz rozpierała ją odwaga! Nagle usłyszała czyjeś kroki. Schowała się za kartonowym pudłem. Potem usłyszała głos Napierskiego:
- Ku**a! Pie******a Wysocka! Jak?! Przecież to była najsilniejsza trucizna jaką znałem!
A więc mówiąc butelka, miał na myśli truciznę. O to mu chodziło.
TYM CZASEM NA KOMENDZIE
- Jak to zniknęła?! Co to ma znaczyć?!-wrzeszczał Wysocki chodzac po swoim gabinecie.
- Normalnie! Obudziłem się i jej już nie było!
W tym momencie do gabinetu wpadł szybki.
- I co namierzyliście jej telefon?!
- Tak, jest na Praskiej, w tych starych magazynach!
- No to na co czekasz! Jedziemy tam!
Na Praskiej.
Ola włączyła telefon. Miała nadzieję, że ją namierzą i wyślą kryminalnych. Przywarła mocniej do pudeł. Serce waliło jej jak oszalałe. Była sam na sam z Napierskim w pustych magazynach gdzzieś na odludziu. Ostrożnie wychyłiła sie zza pudła. Zobaczyła, że Napierski tez ma pistolet, ale napewno ma więcej naboi. Jeżeli ona nie trafi go za pierwszym razem, on trafi ją. Musiała coś wymyslić. Nagle usłyszała wycie policyjnych syren. "Namierzyli mnie" Pomyślała. Wyskoczyła zza pudła i stanęła oko w oko z Napierskim. Odbezpieczyła pistolet nacisnęła spust, rozległ się odgłos pocisków. Napierski tez wystrzelił! W tym samym momencie co Ola. On jednak chybił. Ola trafiła go w nogę. Kiedy on upadł na podłoge ona podeszła do niego i chwyciła go za kołnież.
- I co, dalej myślisz, że jestem strachliwą suką?!
Nic nie odpowiedział, a przynajmniej Ola nic nie usłyszała. Kiedy antyterroryści wbiegli do magazynów oboje lezeli na podłodzę...
I co? wiem że mnie nie było bardzo długo, ale za to macie długie opowiadanie. Przepraszam za błędy ale klawiatura mi szwankuje. Chyba kupię nową...
czwartek, 17 marca 2016
I koniec :'(
Taaak teraz koniec tego bloga!! Postanowiłam, że go nie usunę. Założe nowego. O Emilce i Krzyśku :D
Do tego bloga już nie wrócę. Chociaż może kiedyś... No nie wiem.
Tutaj będzie link----->http://emikrzysiekpip.blogspot.com/
Do tego bloga już nie wrócę. Chociaż może kiedyś... No nie wiem.
Tutaj będzie link----->http://emikrzysiekpip.blogspot.com/
sobota, 30 stycznia 2016
Rozdział 1
Muszę się wygadać, bo nie wytrzymam. Nie było mnie przez ho ile to już mnie nie było?? Sama nie wiem! W każdym razie zaczynam tak jakby od początku :) Nie było mnie bo jak zabierałam sie do pisania to mi nic nie wychodziło :( Ale teraz jestem! Yay!
Ola siedziała w salonie i przeglądała książkę. Było około 22. Jej narzeczony Jacek, już dawno spał. Oli jednak nie chciało się spać. Nudziło jej się i "Wszystkie wojny Lary" ją nudziły. Ale jednak dalej "czytała" ją. Nagle coś usłyszała. Gwałtownie odwróciła głowę. Zobaczyła, że ktoś nad nią stoi. Była to czarna, zakapturzona postać, która nie miała zbyt czystych zamiarów.
- Jacek!-ryknęła Ola. Czarna postać podeszła do niej jeszcze bliżej.
- Jacek!!! Jacek!!!-krzyczała jeszcze głośniej. Nagle poczuła mocne uderzenie w głowę i zemdlała. Obudził ją potężny huk. Lekko oszołomiona spostrzegła, gdzie się znajduje. Były to magazyny na Praskiej, w których kiedyś omal nie straciła życia. Wzdrygnęła się. Odruchowo spojrzała w górę. Stali nad nią dwaj mężczyźni.Jeden był osiłkiem, mocno zbudowanym brutalem. Drugi niski i szczupły kogoś Oli przypominał. Nagle coś jej się przypomniało.
- Napierski-mruknęła. Mężczyźni spojrzeli na nią z ukosa...
Koniec! To i tak dobre na początek :) Jak myslicie to tylko sen czy może to jawa???
Ola siedziała w salonie i przeglądała książkę. Było około 22. Jej narzeczony Jacek, już dawno spał. Oli jednak nie chciało się spać. Nudziło jej się i "Wszystkie wojny Lary" ją nudziły. Ale jednak dalej "czytała" ją. Nagle coś usłyszała. Gwałtownie odwróciła głowę. Zobaczyła, że ktoś nad nią stoi. Była to czarna, zakapturzona postać, która nie miała zbyt czystych zamiarów.
- Jacek!-ryknęła Ola. Czarna postać podeszła do niej jeszcze bliżej.
- Jacek!!! Jacek!!!-krzyczała jeszcze głośniej. Nagle poczuła mocne uderzenie w głowę i zemdlała. Obudził ją potężny huk. Lekko oszołomiona spostrzegła, gdzie się znajduje. Były to magazyny na Praskiej, w których kiedyś omal nie straciła życia. Wzdrygnęła się. Odruchowo spojrzała w górę. Stali nad nią dwaj mężczyźni.Jeden był osiłkiem, mocno zbudowanym brutalem. Drugi niski i szczupły kogoś Oli przypominał. Nagle coś jej się przypomniało.
- Napierski-mruknęła. Mężczyźni spojrzeli na nią z ukosa...
Koniec! To i tak dobre na początek :) Jak myslicie to tylko sen czy może to jawa???
Wielki Powrót!
Powracam! Po ogroooomnie długiej przerwie wreszcie wracam! I znów trochę pozmieniam :) Hi Hi
Cieszycie się???
Regi
Cieszycie się???
Regi
Subskrybuj:
Posty (Atom)