- Jacek! Jacek! Jacek nie śpij na służbie!-wrzasnął Komendant Wysocki-od przeszło pół godziny trójka i dwójka próbują się zameldować a ty śpisz sobie w najlepsze! Z kim ja pracuję? Boże Święty!
- Ale panie komendancie! To wszystko przez te nadgodzi... ups.
- Nie ma zadnego ale. Zaraz, jakie nadgodziny?
- Żadne. Tak mi się tylko... tylko powiedziało.
- Gadaj!
- No dobrze. Zostaje na nadgodzinach i na nockach b chcę dłużej patrzeć na Olę.
- Jaką Olę? Moją córkę?!
- Tak panie komendancie.
- Jak ja bym ciebie nie lubił to nie wiem co by się teraz z tobą działo. Oj nie wiem aspirancie Nowak!
- Przepraszam.
W tym samym momencie do pokoju dyżurnego weszły Ola i Emilka.
- Cześć Jacek, dzień dobry Panie komendancie.
- Hej. O cześć tato!
- Mamy tu dla ciebie papiery z tej interwencji.
- Dobra spadamy!
- Ola poczekaj chwilę!
- Tak?
- Muszę się ciebie o coś spytać.
- O co?
- Bo wiesz czy...
No i kolejne opowiadanie. Teraz będą krótkie, ale codziennie. Jak myślicie co Jacek chciał powiedzieć Oli? Czy reakcja Wysockiego była słuszna?
Pozdrawiam i do jutra
Regi
Świetne opowiadanie, (ta reakcja Wysockiego super i jeszcze te słowa Jacka o nadgodzinach) tylko trochę się pogubiłam (co z tamtymi opowiadaniami ?)
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie. Reakcja Boska. Hmm może Jacek gdzieś zaprosi Olę.
OdpowiedzUsuńCzekam na next i zapraszam do mnie.
Pozdrawiam i życzę weny.
Gosia.
Świetne opowiadanie. Zapraszam również do mnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny.
żabka
Świetne opowiadanie
OdpowiedzUsuńSuper że będą codziennie
Pozdrawiam
Magda
Super opowiadanie.
OdpowiedzUsuńIdę czytać dalej:~)
Aniula