Kilka lat później
Ola i jacek mają córkę - Asię, ale Ola spodziewa się drugiego dziecka. Tym razem ma to być chłopczyk. Ustalili już, że nazywać będzie się Bartosz, po ojcu Jacka, który zmarł na raka. Jednak choroba Oli ciągle postępuje i coraz częściej daje o sobie znać. Nie można przy niej otwierać okien, mówić o śmierci itp. To ósmy miesiąc ciąży, termin ma za dwa tygodnie. Jacek jest cay czas przy niej i ją wspiera. Kiedyś, jak była jeszcze zdrowa, pracowała na komędzie miejskiej policji we Wrocławiu.
To był zwykły poranek. Jacek obudził się pierwszy, zawsze tak robił. Upewnił się, że wszystkie okna są zamknięte. Zrobił sobie kawę, oraz śniadanie dla ich dwojga. Kiedy siedział samotnie w kuchni usłyszał szmer dochodzący z sypialni Asi. Zaniepokojony poszedł do pokoju córki. Kiedy wszedł zobaczył jak Ola wchodzi na parapet. W momencie zrozumiał, że okno u Asi zostało uchylone. Ola musiała się obudzić i jak co rano chciała pójść do córki. Kiedy weszła i zobaczyła otwarte okno schizofrenia wzięła górę.
- Ola, nie, stój! - krzyknął Jacek, lecz było już za późno.
Kobieta skoczyła. Jacek odrazu zadzwonił po pogotowie. Sam zbiegł na dół trzymając na rękach małą Asię. Zobaczył, że Ola zwija się z bólu. Zobaczył krew na nogach. Trzymała się za brzuch.
- Tatusiu, a cemu mama tu lezy?
- Bo mama spadła z okna.
- Ale pzeciez sie tsymała!
- Zrozumiesz jak dorośniesz.
- tata!
Później przyjechało pogotowie. Wzięli ją do karetki. Okazało się, że trzeba zrobic cesarskie cięcie. Po pięciu minutach Jacek usłyszał płacz dziecka. Ale potem przekleństwa ratowników i coś w rodzaju "zatrzymała się". Nie wiedział co się dzieje. Chciał tam wejść, zobaczyć co z nią, dotknąc jej ręki, ale wiedział, że to tylko pogorszy sprawę. Po chwili usłyszał "piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiip". Przeraził się, wiedział, że to już koniec. Po chwili z karetki wyszedł lekarz trzymając na rekach dziecko.
- Dziecko jest zdrowe, chłopczyk. Za to pani Ola...
- Co z Olą?!
- Ma bardzo niskie szanse na przeżycie...
****
Hej miśki! To jednak nie ostatnie opowiadanie, tak jak miało być.Teraz może przez jakiś czas nie być opowiadań, bo moja koleżanka została potrącona... A zresztą nic was to nie obchodzi.
Pozdrwiam, Rega
1. Super opowiadanie ale trochę smutno , że tak zakończtłaś.
OdpowiedzUsuń2. Współczuję koleżance. Rozumiem również, że przez jakis czas nie będzie opowiadań.
3 Jak Spotkam tego typa co zrobił tej dziewczynie to najpierw go porw potem odetne mu łeb następnie wyciągle mu wszystko co ma w środku i wypełnienie watą. Zszyję i powiesz sobię nad łóżkiem.
Graveyard apparition
Ha ha w pewnym sensie to mnie pocieszyłaś. Ale... No jakieś zakończenie musi być ;)
UsuńRega
Musi być dobre :)
UsuńGraveyard apparition