środa, 4 listopada 2015

Kochani!

Kochani! Na moim blogu wybiło 2000 wyświetleń, za co wam bardzo dziękuję. Historia, która pojawiła sie wczoraj była miniaturką właśnie na tą liczbę. Może dla was taka liczba jest mała bo na przykład Karola ma 30 000 wyświetleń. Ale dla mnie to duza liczba. Szczególnie patrząc na moje początki.

wtorek, 3 listopada 2015

Para ludzi jedno serce.

Ten dzień zapowiadał się całkiem spokojnie. Ola Wysocka i Mikołaj Białach wyruszyli na patrol. Rozmawiali wesoło, żartowali, ale jak to zwykle bywa dyżurny przerwał w najbardziej wyczekiwanym momencie historii Mikołaja.
- 00 do 05 zgłoś!
- Słucham cię Jacusiu.
- Podjedźcie na cmentarz świętej Anny, podobno jakaś awantura.
- Dobra przyjąłem, bez odbioru!
Ola i Mikołaj nie wiedzieli, że była to ich ostatnia rozmowa z dyżurnym przed poważnym wypadkiem, który będzie miał miejsce za kilka minut. Pojechali na cmentarz św. Anny. Na miejscu ujrzeli dwóch, a właściwie trzech mężczyzn, którzy się szarpali. Dopiero, kiedy bliżej im się przyjrzeli zobaczyli, że jeden z nich jest uzbrojony w pistolet. Ola nerwowo przełknęła ślinę. Nigdy bowiem nie bała się bardziej. W jej głowie była mieszanka: strachu o swoje życie jak i zarówno przyjaciela, ból, który pojawił się z nieznanych przyczyn, oraz smutku, ponieważ wiedziała, że mężczyzna strzeli. Znali go to był Grzegorz Smólka. Potrójny zabójca, który cudem uciekł od policji. Był brodatym, wysokim mężczyzną, który nie zwracał uwagi na nic, ani na nikogo. Podeszli do niego, ten zorientował się że to "psy" i strzelił prosto w Olę. Mikołaj próbował ochronić Olę swoim ciałem, lecz było za późno. Strzał padł bardzo szybko, a jeszcze szybciej Ola upadła na ziemię. Mikołaj zakuł wszystkich trzech w kajdanki, zadzwonił po karetkę i służby antyterrorystyczne. Widok był przerażający, Ola cała w kałuży krwi, kula wbita w jej głowę...
Godzinę później
Jacek i Mikołaj siedzieli przy Oli. Było do niej podłączonych mnóstwo kabelków, a obok  stało pełno dziwnych urządzeń. Do jej ust wchodziła rurka. Mężczyźni siedzieli przy niej i modlili się by nie było żadnych poważniejszych komplikacji. Jacek bał się szczególnie o swoją dziewczynę, bo wiedział, że była w ciąży. Był pewien, że dziecko nie przeżyło, po tak poważnym urazie matki. Mikołaj chodził przed jej łóżkiem, gdy nagle usłyszeli ostateczne "piiiiiiip".
- Nie to nie prawda nie!-wrzeszczał Mikołaj.
- Nie zostawiaj mnie kochanie! Nie przeżyję bez ciebie-ryczał Jacek.
Ale później okazało się, że Jacek przeżyje i Ola też, bo linia znów zrobiła się krzywa.
- Oleńka! Wróciłaś!
- Dzielna kobieta!
Lekarz miał dla nich jeszcze jedną informację.
- Pani Ola jest w drugim miesiącu ciąży!
Jacek w tym monecie o mało nie spadł z krzesła. Mikołaj chwycił się łóżka, bo by zemdlał. Obaj uważali to za cud.
11 miesięcy później.
Ola trzymała w rękach swojego synka- Oliwiera. Mały był właśnie karmiony, gdy do pokoju wszedł Jacek. Ola spojrzała na swojego męża i pytającym wzrokiem go przeszyła.
- Olu chodź z małym mam dla was małą niespodziankę.
- Już idę!
Dwa lata później
Ola, Jacek i mały Oliwierek wybrali się na spacer do parku. Szli alejką pęłną kasztanów. Nagle Ola poczuła się słabo, ale to zignorowała. Po godzinie tego żałowała, bo tak zakręciło jej się w głowie, że upadła. Jacek spanikował, nie wiedział co robić. Zadzwonił po pogotowie, które stwierdziło, że Ola nie żyje. Jacek mocno przytulił swojego synka. Teraz został mu tylko on, jedyny promyk słońca i nadziei. Pewnego dnia trzy dni po odejściu Oli z tego świata Oliwier zapytał:
- Tatusiu, a kiedy mama do nas wróci?
Jacek nie wiedział co ma odpowiedzieć. Powiedzieć dwuletniemu chłopcu, że jego mama nie żyje? Że nigdy już do nikogo nie powie słowa "mamo? Jak miał mu to wszystko wytłumaczyć?
- Synku, mama poszła do nieba i już nigdy do nas nie wróci. Ale wiem, że teraz jest z nami i, że nad nami czuwa.
- Tato? Ale ty nie pójdziesz do nieba prawda? Nie zostawisz mnie prawda?
- Nie, nie zostawię- Jacek przytulił syna.

poniedziałek, 2 listopada 2015

8.2 (nie mam pomysłu na tytuł)

- Szybko chowaj ten pierścionek!-krzyknęła Ola, lecz za późno, bo jej ojciec już to widział.
- Co tu się dzieje?
- Eeee, no nic tato.
- Jak nic, przecież widziałem!
Ola westchnęła, Jacek też. Jej ojciec zawsze wtrącał się w nie swoje sprawy. Przychodził nie, kiedy trzeba, a kiedy trzeba to go zawsze nie ma. Mówił wprost to, co myśli i zawsze musiał dorzucić swoje trzy grosze. Tak więc było i tym razem. Jednak wysocki nie przyszedł sam, za nim bowiem stała kobieta, trochę od niego młodsza. Ola, kiedy ją zauważyła znieruchomiała, a po chwili wykrztusiła:
- Kim ona jest?
- Jaka ona?
- Kobieta, która za tobą stoi!
- Aaa, faktycznie zapomniałem! To jest Pamela.
Ola chwyciła się za głowę i ponownie westchnęła. Wzięła ojca za rękaw i pociągnęła w stonę podwórka. Kiedy wyszli Ola była wściekła na ojca.
- Tato, czy to znów jakiś wybryk? Ile ona ma lat? 16?
- Nie żadna ona, tylko Pamela! I jest ode mnie trochę młodsza.
- Jak ona, przepraszam Pamela jest od ciebie o trochę młodsza, to ja jestem Anioł Stróż, albo jeszcze lepiej Robert Kubica!
- Córuś nie histeryzuj!
- Nie histeryzuję, tylko się pytam po co ty na tą randkę przyszłeś!
- Jaką randkę? To tylko spotkanie w klubie młodych!
- W klubie młodych?! Tato ty jesteś całkowicie stuknięty!
Ola weszła z powrotem do budynku, wzięła swoją torbę i wyszła razem z Jackiem. Pojechali do mieszkania Oli, ona się spakowała i pojechali do mieszkania Jacka. Podczas rozpakowywania Jacek zapytał Olę, o czym tak długo rozmawiali. Kobieta wszystko mu opowiedziała i poszła spać. Jacek poszedł w jej ślady. W tym czasie Wysocki wesoło bawił się na swojej "randce".


I jak podoba się? Wysocki jakoś zbytnio się nie wkurzył na Jacka, ale Ola wkurzyła  się na niego.
Dzisiaj nie ma pytań. Sorry!

niedziela, 1 listopada 2015

Trochę o mnie.

1 Nienawidzę mojego imienia "Regina"
2 Mam 10 lat
3 Mieszkam na totalnym za***iu TG (Tarnowskich Gór)
4 Mam "poczucie humoru"? Nie sądzę...
5 Nienawidzę WF-u nawet nie uważam go za przedmiot szkolny.
6 Jestem jedynaczką.
7 Jestem trochę dziecinna.
8 Mam same czwórki (dosłownie)
9 Uczę się języka francuskiego.
10 Codziennie MUSZĘ posłuchać Adele!
11 Mam w dzienniku nr. 9
12 Jestem nie miła i dlatego nie mam przyjaciół.
13 Jest ze mnie leń!
14 Moim ulubionym przedmiotem jest Matematyka.
15 Kocham Harrego Pottera
16 Jestem molem książkowym.
17 Żadna lektura nie przypadła mi do gustu.
18 Większość życia spędzam u babci.
19 Jestem blondynką
20 Nazwisko, które podaję na blogu nie jest prawdziwe!

Regi ( tu też użyłam zdrobnienia)

8.1 Tak, zgadzam się!

-Olu bo ja.. chciałbym zaprosić Cię do restauracji jutro o 20:00. Zgadzasz się?
- No dobrze. Ale teraz pozwól mi już pójść do mieszkania-mówiąc to Ola weszła na klatkę i zatrzasnęła drzwi. W głębi duszy marzyła jednak o tym, by Jacek zaprosił ją do restauracji. Weszła do mieszkania, rzuciła torebkę na stół i poszła się umyć. Później położyła się i zasnęła.
Następnego dnia
Ola wstała dość wcześnie. Zjadła śniadanie, ubrała się i zdążyła jeszcze poczytać swoją książkę. Kiedy wychodziła zobaczyła małą karteczkę, na której pisało:
Mam nadzieję, że nasze spotkanie jeszcze aktualne, jak się nie zjawisz to będziesz żałować.
                                                                                                         Jacek
Ola czytając ten list uśmiechnęła się i pomyślała-Oczywiście, że przyjdę-. Pojechała na patrol z Mikołajem Białachem jej najlepszym przyjacielem. W radiowozie rozmawiali na różne tematy:
- Jak tam Ola u ciebie? Układasz sobie życie?
- Tak, układam. To przyjemne uczucie, kiedy wiesz, że ktoś cię kocha prawda?
- Tak prawda-westchnął Mikołaj.
Ich rozmowę przerwał dyżurny zgłoszeniem dotyczącym bójki. Mikołajowi było to nawet na rękę, ponieważ nie musiał zwierzać się Oli. Pojechali na miejsce. Bójka dalej trwała, a facetów, którzy się bili trudno było rozdzielić. Funkcjonariusze dali sobie jednak radę. Zawieźli wściekłych mężczyzn na komendę. Jeden próbował się tłumaczyć, że widział jak drugi wyrywa rośliny pod ochroną.
- Ekolog się znalazł-mruknęła Ola.
Po przesłuchaniu, obu mężczyzn odstawiono na dołek. Oczywiście nie trafili do tej samej celi, bo by się chyba pozabijali. Po ciężkim dniu spędzonym w pracy Ola przyszła do domu. Zaczęła przeglądać fb, kiedy przypomniała jej się kolacja z Jackiem. Wściekła na siebie, że zapomniała szybko zrobiła sobie makijaż, ubrała ładną sukienkę i wyszła. Przed restauracją czekał na nią Jacek.
- Cześć!-powiedziała Ola
- Cześć!-powiedział Jacek i pocałował Olę. Weszli razem do budynku. Okazało się, że Jacek zarezerwował stolik na tą okazję. Ola cały czas rozmyślała, co jest okazją tej kolacji. Może urodziny Jacka? Nie... Jacek ma urodziny dopiero za trzynaście dni. Jak nie jego urodziny to co? Ola była pogrążona w rozmyślaniach. Wyrwał ją dopiero głos Jacka:
- Ola, co ci jest źle się czujesz? Zbladłaś trochę...
- Nie nic mi nie jest.
Po chwili Jacek wyciągnął pudełeczko, uklęk przed Olą i zapytał:
- Olu, czy zostaniesz moją żoną?
Ola przez chwilę milczała, a później wykrzyknęła:
- Tak, zostanę twoją żoną!
Wszyscy w restauracji zaczęli bić brawo, a Jacek włożył Oli na palec pierścionek. Ola była wtedy najszczęśliwsza w życiu, gdyby nie jej ojciec, który właśnie wszedł do restauracji...


I jak podoba się? Miłość przetrwała jak pewnie chcieliście.
Pytania
1 Jak wysocki zareaguje na wiadomość, że Jacek oświadczył się Oli?
2 Czy chcecie aby Ola była w ciąży?
Zapraszam do komentowania.